piątek, 31 października 2014

Halloween, więc dynia zapiekana z ryżem.

Hej kochani :)


Dzisiaj Halloween, tak więc od rana myśleliśmy jakie przygotować danie z dyni. Postanowiliśmy zrobić zapiekaną dynię z ryżem. Może robiliście coś podobnego w swoich domach, bo dynia staje się coraz bardziej popularna. Żeby nie zabierać Wam czasu w taki dzień, bierzmy się do pracy, bo może zaraz ktoś zapuka do drzwi i będzie psikus :P Więc lepiej otworzyć dzieciaczkom i poczęstować słodyczami :) Mamy nadzieję, że zaopatrzyliście się w woreczek słodkości.






























Dynia zapiekana z ryżem. (4 osoby)

Składniki:
1 kg dyni zwykłej
3/4 szklanki ryżu
1 duża cebula
2 jaja
pół szklanki tartego żółtego sera
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka sosu sojowego
estragon, pieprz, ostra papryka

Gotujemy ryż na sypko. Dynie dobrze myjemy, obieramy i usuwamy pestki oraz gąbczasty miąższ. Obraną dynię ścieramy na grubych oczkach tarki, odciskamy naddatek wody. Dynię mieszamy z ryżem, jajkami, przesmażoną na złoto cebulką. Skrapiamy sosem sojowym, dodajemy estragonu, pieprzu i ostrej papryki. Danie powinno być pikantne. Masę przekładamy do naczynia żaroodpornego. Wszystko polewamy wcześniej przygotowanym gęstym sosem pomidorowym i posypujemy tartym żółtym serem. Wstawiamy do nagrzanego do 180 C piekarnika na ok. 15-20 min.

Sos przygotowujemy w prosty sposób.  Szklankę wody zagotowujemy z połówką warzywnej kostki bulionowej. Dodajemy dużą łyżkę koncentratu pomidorowego i zioła, np. bazylię i oregano. 2 łyżki jogurtu należy rozmieszać z niewielką ilością zagotowanej wody i łyżką mąki. Dodajemy jogurt z mąką do sosu, aby zgęstniał. Doprawiamy pieprzem i wylewamy na mieszankę dyni z ryżem.

Pozdrawiamy i życzymy :







środa, 29 października 2014

Rigatoni z romanesco, czyli rurki z dziwnym kalafiorem :)

Witajcie :)

Dzisiaj chcielibyśmy zachęcić Was to zainteresowania się takim dziwnym kalafiorem, który nazywa się romanesco. Bardzo smaczne, a przy tym niezwykle efektowne wizualnie.

Kalafior romanesco to wciąż mało popularna odmiana kalafiora - zwarte żółtozielone róże zbudowane są ze stożków różyczek, które w kształcie przypominają wieżyczki minaretów. Poza nietypowym wyglądem rośliny te bogate są w składniki odżywcze. Mają atrakcyjny smak trochę przypominający brokuł. Są łagodniejsze, bardziej kremowe i orzechowe, i mniej gorzkie niż zwykły brokuł czy kalafior. Polecamy wypróbować to warzywko, jeśli jeszcze nie mieliście okazji, bo naprawdę warto. Zobaczcie co my z nim wymyśliliśmy.



Rigatoni z romanesco, pieczarkami i zieloną fasolką. (4-5 osób)

Składniki:
1 opakowanie makaronu rigatoni
1 romanesco
5 średnich pieczarek
1 garść zielonej fasolki szparagowej
1 średnia cebula
1 papryczka chili
jogurt naturalny
oregano, bazylia, pieprz, zielona tajska pasta curry
oliwa z oliwek

Makaron gotujemy al dente i przelewamy oliwą. W trakcie, kiedy gotuje się makaron, należy ugotować fasolkę szparagową. Teraz czas na romanesco, które kroimy na małe różyczki, do tego pieczarki w półplasterki, a cebulę w kostkę. Następnie rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy do niej cebulę, pieczarki i romanesco. Wszystko razem smażymy, aż cebula się zeszkli. Dolewamy trochę wody, sporą łyżeczkę zielonej pasty curry i przyprawy. Przykrywamy patelnię, aby romanesco dobrze się udusiło.  Kiedy kalafior będzie już kruchy dodajemy fasolkę szparagową i pokrojoną w kosteczkę papryczkę chili. Jeszcze chwilę dusimy i podlewamy jogurtem rozmieszanym z niewielką ilością mąki, aby sos nam się zagęścił. Sos dolewamy do makaronu i dobrze razem mieszamy. Podajemy na dużych talerzach, bo to bardzo smaczne :P

Pozdrawiamy i życzymy smacznego :)

wtorek, 28 października 2014

Zapiekane papryki z kaszką kuskus.

Hej :)

Ostatnio strasznie mieliśmy ochotę na paprykę :) Jesteśmy fanami papryki i wszelkich jej odmian. Zauważyliście zapewne śledząc naszego bloga, że już było kilka wersji dań z papryką. Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się kolejnym naszym pomysłem na super paprykę. Oczywiście najsmaczniejsza jest nadziewana i taki też dzisiaj będzie przepis. Danie w sumie bardzo szybkie do zrobienia i nie przysparza większych kłopotów wykonawczych. Poradzicie sobie bez problemów. No to bierzmy się do pracy :)






















































































Faszerowana papryka z kaszką kuskus, pieczarkami i selerem naciowym (4 osoby)

Składniki:
4 duże papryki
1 szklanka kaszki kuskus
10 pieczarek
2 łodygi selera naciowego
1 cebula
1/2 kostki bulionowej warzywnej
żółty ser
pieprz, grzybowy sos sojowy, cząber, czosnek niedźwiedzi, ostra papryka,
oliwa z oliwek

Farsz przygotowujemy zaczynając od pokrojenia w kosteczkę pieczarek i cebuli, które razem przesmażamy z dodatkiem odrobiny grzybowego sosu sojowego i pieprzu. Odstawiamy pieczarki i na tej samej patelni przesmażamy do miękkości drobno pokrojony seler naciowy. W między czasie przyrządzamy kuskus, zalewając go bulionem warzywnym. Wszystkie składniki mieszamy razem i doprawiamy pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim, cząbrem i ostrą papryką. Nie solimy, ponieważ zarówno pieczarki jak i kuskus mają już w sobie sól. Teraz papryki dobrze myjemy i kroimy na połówki oczyszczając z gniazd nasiennych. Każdą połowę nadziewamy farszem i kładziemy plasterki sera żółtego. Posypujemy czarnuszką, a jak nie macie to np. oregano będzie świetne. Układamy papryki na blasze wysmarowanej oliwą z oliwek i zapiekamy ok. 20 min. w piekarniku nagrzanym do 180 C. Gotowe :) My podajemy je z ryżem na sypko i surówką, a papryki polewamy słodko-kwaśnym sosem chili. Co Wam przyjdzie do głowy do nich podać, pozostawiamy w Waszej gestii.

Życzymy smacznego i pozdrawiamy :)

niedziela, 26 października 2014

Pierogowe paluszki z cukinią.

Hej wszystkim :)

Dzisiejsze menu to nasz ostatni wypróbowany, niezwykle smaczny pomysł na pierogi w innej odsłonie. Pierogi zawsze robimy w dość tradycyjny sposób, szczególnie sklejanie zazwyczaj jest podobne, więc wyglądają jak klasyczne ruskie czy małe uszka lub coś w stylu ravioli. Pomyśleliśmy, że dlaczego nie zrobić czegoś ciekawszego. Nie to, że nam się opatrzył klasyczny styl. Jakoś nie wyobrażamy sobie ruskich w innej formie niż klasycznie. Hmmm chyba nie smakowały by już tak samo. Tak więc mieliśmy ochotę na wypróbowanie nowego farszu z młodą cukinią , twarogiem, podsmażaną cebulką i dużą ilością tymianku. Pomyśleliśmy też, aby nadać im inny kształt niż klasyczny. Ciasto po rozwałkowaniu pocięliśmy na kwadraty i co teraz hehehehe. Sklejać w trójkąty, czy może nałożyć drugi placek i zrobić kwadraty. To już było, a chcemy zawsze pokazywać coś ciekawego, innego. No i powstał koncept nałożenia farszu i zrobienia ruloników, i sklejeniu na końcach. Wyszło nam coś w rodzaju paluszków. Nazwa jest oczywiście robocza, więc nie musimy się do niej przywiązywać. Jak macie inne pomysły napiszcie. No to teraz do pracy i zobaczcie co nam wyszło.































Pierogi a'la paluszki z cukiniowym farszem. (4 osoby)

Składniki:
1 młoda cukinia
1 cebula
1 opakowanie twarogu
prażona cebulka
jogurt naturalny
tymianek, pieprz, sos sojowy, ostra papryka

Cukinię ścieramy na tarce o grubych oczkach, odciskamy z niej wodę. Dodajemy twaróg i przesmażoną na złoty kolor cebulę. Oczywiście cebula pokrojona w kostkę :). Doprawiamy pieprzem, sosem sojowym, ostrą papryką i na koniec rozcieramy w dłoniach sporą ilość suszonego tymianku. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Farsz mamy gotowy.

Ciasto robimy ja na zwykłe pierogi. Przepis znajdziecie tutaj : CIASTO
Kiedy mamy już rozwałkowane ciasto kroimy je na kwadraty o boku ok. 5-6 cm. Nakładamy farsz tak, aby na bokach został nam 1 cm z każdej strony, zwijamy rulonik i zaciskamy końcówki. Zostanie nam pod spodem końcówka ciasta, którą też delikatnie zaciskamy palcami, aby w trakcie gotowania nie wyleciał nam farsz, a cały pierożek był szczelny. Tak nakładamy całość farszu i wrzucamy na osolony wrzątek, i gotujemy ok. 3 min od wypłyni ęcia. Podajemy z prażoną cebulką okraszone roztopionym masłem i kleksem jogurtu. Możecie oczywiście zmienić koncepcję na własne wersje. Jeśli będziecie eksperymentować, do czego namawiamy, pochwalcie się efektami. Danie jest naprawdę pyszne i będzie Wam smakować.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego.

sobota, 25 października 2014

Cannelloni na światowy dzień makaronu.

Witajcie :)


Dziś obchodzimy światowy dzień makaronu, więc postanowiliśmy zrobić, jak dla nas jedno z najlepszych dań makaronowych. Uwielbiamy wszelkie opcje z użyciem cannelloni. Dzisiaj prosta wersja, ale za to niezwykle smaczna. Zobaczcie jak przygotowaliśmy dzisiejsze menu. Ciekawi nas czy również dzisiaj zagościł w Waszych domach makaron. Pochwalcie się, jeśli tak.




























Cannelloni z nadzieniem serowo-cukiniowym w sosie z pomidorów. (4 osoby)

Składniki:
1 opakowanie cannelloni (my polecamy Lubella)
1 ser twarogowy ok. 200 gram
1 mała świeża cukinia
10 dkg żółtego sera
tymianek, pieprz, ostra papryka

Do miski ścieramy cukinie na większych oczkach i odciskamy dobrze wodę. Dodajemy twarożek i ścieramy połowę żółtego sera. Doprawiamy pieprzem i papryką oraz sporo tymianku przecieramy w dłoniach. Nadziewamy farszem rurki cannelloni i układamy w blaszce na ciasto lub naczyniu żaroodpornym. Wszystko zalewamy sosem pomidorowym, który robimy z jednej puszki pomidorów, cebuli i kukurydzy. Sos doprawiamy oregano i bazylią oraz pieprzem i odrobiną sosu sojowego. Na koniec cannelloni posypujemy pozostałym tartym serem i na wierzch posypujemy jeszcze całość otartym w dłoniach oregano. Blaszkę wstawiamy do rozgrzanego do 180 C piekarnika na ok. 15-20 min. Zapieczone rurki podajemy jako samodzielne danie. My dodajemy jeszcze zielone oliwki.
Danie jest gotowe i wyśmienite :)

Pozdrawiamy i życzymy smacznego.

czwartek, 23 października 2014

Szpinakowe poduszeczki z czerwonym kalafiorem

Hej kochani :)

Pogoda delikatnie mówiąc nie najlepsza nam się zrobiła, więc chęć na wyjście gdziekolwiek jest minimalna. Pomyśleliśmy zatem, że możecie znaleźć więcej czasu na zrobienie czegoś fajnego do jedzenia. Jeśli lubicie szpinak i kalafior to na pewno będzie Wam smakować. Nasz dzisiejszy pomysł to super smaczne poduszeczki z ciasta jak na kopytka, ze szpinakiem i do tego czerwony kalafior.  Czerwony kalafior zapytacie ? Hmmm prosta sprawa. Do ciasta naleśnikowego, w którym jest smażony dodaliśmy jednego świeżego buraczka :) Żeby dopełnić smak i kolorystykę dania podaliśmy do tego tzatziki. Wyszło super i smak jest bardzo ciekawy. Zobaczcie co nam wyszło z tych pomysłów i zróbcie sobie to w Waszych domach :)






























Poduszeczki ze szpinakiem i czerwony kalafior na dodatek (4 osoby)

Składniki na poduszeczki:
1 kg ziemniaków
2 jajka
mąka pszenna
1/2 opakowania mrożonego szpinaku
1 opakowanie serka twarogowego
1 por
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
bułka tarta
otręby żytnie
pieprz, sos sojowy, gałka muszkatołowa, ostra papryka, tymianek

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie i przepuszczamy przez praskę. Odstawiamy do ostudzenia. W tym czasie zrobimy farsz do poduszeczek. A więc szpinak przesmażamy na patelni, aby odparować wodę. Por dobrze myjemy i kroimy w kostkę, po czym przesmażamy na oliwie, aż się zeszkli. Teraz w misce rozdrabniamy ser twarogowy, dodajemy szpinak, por, przeciśnięty ząbek czosnku i doprawiamy gałką muszkatołową, pieprzem, ostrą papryką oraz tymiankiem. Na koniec skrapiamy farsz sosem sojowym i wszystko dobrze mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Jeśli farsz będzie zbyt wilgotny możecie dodać otręby żytnie, które wchłoną wilgoć, a przy okazji dodadzą smaku. Farsz jest gotowy. Wracamy teraz do ziemniaków, które już wystarczająco przestygły. Na stolnicę wykładamy ziemniaki, dodajemy jajka, mąki dodajemy tyle, aby zagniecione ciasto było dość twarde :) Z ciasta formujemy wałki i kroimy na porcje. Każdą porcję spłaszczamy i nakładamy farsz, po czym tworzymy średniej wielkość poduszeczki. Wszystkie poduszeczki obtaczamy w jajku i w bułce tartej wymieszanej z otrębami żytnimi. Układamy na blasze wysmarowanej oliwą z oliwek i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 C na ok. 20 min. Po 10 minutach przekładamy wszystkie poduszeczki na drugą stronę, aby lepiej się przysmażymy.

Składniki kalafior:
1 duży kalafior
1 niewielki burak
1 jajko
1/2 litra mleka
mąka
pieprz, bazylia, ostra papryka

Kalafior myjemy, dzielimy na różyczki i gotujemy al dente. Po ugotowaniu przelewamy zimną wodą, aby zatrzymać proces gotowania. W garnku przygotowujemy ciasto naleśnikowe, do którego ścieramy buraczka. Dodajemy przyprawy. Pamiętajcie, że ciasto ma być gęstsze niż na naleśniki. Na patelni rozgrzewamy olej ryżowy i maczając różyczki kalafiora w cieście, kładziemy na patelnię i smażymy z każdej strony. Czynność powtarzamy z całością kalafiora i odstawiamy na papierowy ręcznik, aby pozbyć się nadwyżki oleju.

Tzatziki :
1 duży świeży ogórek
1 średni korniszon
1 jogurt typu greckiego
2 łyżki majonezu
pieprz

Świeży ogórek ścieramy i odciskamy z nadmiaru wody, korniszona również ścieramy. Dodajemy jogurt naturalny, dwie łyżki majonezu i doprawiamy pieprzem. Mieszamy i gotowe :)

Wypróbujcie to danie, łączy fajne smaki ze sobą i na pewno będzie Wam smakować.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego :)

wtorek, 21 października 2014

Ciasteczka ze szpinakiem z ciasta francuskiego.

Witajcie :)

Lubicie ciasto francuskie ? My bardzo i wszelkie różne pomysły z nim związane. Dzisiaj pomyśleliśmy, że ciasteczka nie na słodko, tylko z innym nadzieniem, będą na pewno wyśmienite. Wiadomo przecież, że ciasto francuskie pasuje do wszystkiego. Tak też zrobiliśmy i wyszły przepyszne wspaniałe roladki.
Przepis bardzo prosty, zobaczcie sami :)

 



























Roladki z ciasta francuskiego ze szpinakiem, do tego sos imbirowy z kalarepą (4 osoby)

Składniki:
2 ciasta francuskie
1 opakowanie szpinaku typu brykiet
10 średnich pieczarek
1 cebula
15 dkg żółtego sera
oliwa z oliwek
pieprz, sos sojowy grzybowy, oregano, bazylia, czarnuszka

Szpinak odparowujemy dobrze na patelni, aby pozbyć się wody. Odstawiamy i odciskamy nadmiar wody, jeśli jeszcze jest. Pieczarki i cebulę kroimy w grubszą kostkę i przesmażamy razem na oliwie z oliwek z dodatkiem sosu sojowego grzybowego. Ważne ! grzybowy sos sojowy jest mocno esencjonalny, więc tylko odrobina wystarczy. Odstawiamy do przestygnięcia, po czym mieszamy ze szpinakiem i doprawiamy pieprzem, oregano i bazylią. Teraz wyciągamy z lodówki ciasto francuskie pojedynczo, aby jak najdłużej leżało w lodówce zanim włożymy do piekarnika. Nie chcielibyście mieć miękkiego czegoś, co zmieni się w lepiąca kulkę zamiast przepysznych ciasteczek :) Tak więc jak już mamy na stolnicy pierwszą rolkę ciasta rozwijamy je i pokrywamy 1/2 farszu szpinakowego. Na wierzch ścieramy żółty ser i posypujemy oregano. Ciasto zawijamy z farszem w coś z rodzaju rolady i kroimy na plastry grubości ok. 2 cm. Czynność powtarzamy z drugim ciastem. Krążki układamy na blasze, posypujemy czarnuszką i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 C na ok. 20 min. Ciasto powinno być przypieczone na złoto-brązowy kolor. Po upieczeniu wyciągamy i podajemy gorące z dodatkiem sosu imbirowego z kalarepą.

Sos:
1 opakowanie słodkiej śmietanki 12%
1/2 kalarepy średniej wielkości
1/2 serka topionego śmietankowego
2 łyżeczki sypkiego imbiru

Kalarepę kroimy w słupki i szklimy na oliwie z oliwek. Dodajemy śmietankę, zagotowujemy i dodajemy serek topiony. Rozpuszczamy go i dosypujemy imbir. Dusimy do zgęstnienia i sos jest gotowy.

Przygotujcie sobie te pyszności, bo to naprawdę rewelacyjne danie.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego.

poniedziałek, 20 października 2014

Kotlety ziemniaczane z jabłkiem i zapiekany kalafior :)

Hej ludziska :)

Dziś poniedziałkowe menu nieco rozbudowane :) Czasem nam nawet w poniedziałek przychodzi ochota na więcej pracy w kuchni. To chyba wynik łakomstwa i poszukiwania nowych smaków :) Ostatnio robiliśmy pierogi ziemniaczano - jabłkowe i wyszły super, więc pomyśleliśmy, dlaczego nie zrobić coś podobnego i wykombinować kotlety w podobnym stylu. Tak więc z rozmachem, mając w lodówce kalafiora, postanowiliśmy zrobić jeszcze wersję zapiekaną. Zobaczcie co nam wyszło z tych kombinacji. Było naprawdę smacznie :) Polecamy !




























Kotlety ziemniaczane z jabłkiem, zapiekany kalafior, surówka z rukoli (4 osoby)

Kotlety składniki:
1 kg ziemniaków
1 jabłko
1 łyżka masła
2 jajka
2 łyżki mąki
bułka tarta
otręby gryczane
1 łyżka płatków owsianych
pieprz, tymianek, kmin rzymski, cayenne
olej ryżowy do smażenia

Ugotowane ziemniaki przepuszczamy przez praskę i studzimy (najlepiej ugotować dzień wcześniej). Masło ucieramy z żółtkami i mieszamy z ziemniakami. Następnie dodajemy mąkę, płatki owsiane i jabłko starte na tarce o grubych oczkach. Białka ubijamy na pianę i dodajemy do masy ziemniaczanej. Doprawiamy przyprawami. Uważajcie na kmin rzymski, bo jest dość intensywny w smaku, więc posypujemy ostrożnie. Wszystko mieszamy razem i w razie potrzeby dosypujemy bułki tartej, jeśli ciasto jest zbyt klej ące. Formujemy nie duże kotleciki, obtaczamy w bułce tartej zmieszanej z otrębami i smażymy na złoty kolor z obu stron :) Gotowe !

Kalafior zapiekany:
1 średni kalafior
3 jajka
4 duże łyżki jogurtu naturalnego (typ grecki)
10 dkg startego żółtego sera
 pieprz, bazylia, oregano, ostra papryka

Kalafior gotujemy w osolonej wodzie na pół twardo. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą, żeby zahamować proces gotowania. Do miski rozbijamy 3 jajka, dodajemy 4 duże łyżki jogurtu, ścieramy połowę potrzebnego żółtego sera i doprawiamy przyprawami. Dokładnie wszystko mieszamy trzepaczką, aby wtłoczyć dużo powietrza do masy jajeczno-serowej. Teraz do naczynia żaroodpornego wkładamy kalafior pocięty na różyczki, wcześniej naczynie smarujemy oliwą z oliwek. Na kalafior wylewamy masę jajeczną i posypujemy całość pozostałym żółtym serem. Na koniec ser posypujemy obficie oregano i wstawiamy na 15 min. do rozgrzanego do 180 C piekarnika. Kontrolujemy, aby się nie przypalił i upajamy się magicznym zapachem ziół zapiekanych z kalafiorem :)

Surówka z rukoli:
1/2 opakowania rukoli
pomidory koktajlowe żółte
pomidory koktajlowe czerwone
kiełki rzodkiewki
słonecznik łuskany
sezam
1/2 limonki
oliwa z oliwek
pieprz, sos sojowy

Rukolę obieramy z twardszych łodyżek i płuczemy pod bieżąca wodą. Kilka żółtych i kilka czerwonych pomidorów koktajlowych kroimy na ćwiartki. Dodajemy do rukoli razem z kiełkami rzodkiewki, ok. 1/3 opakowania. Doprawiamy pieprzem i sosem sojowym. Następnie słonecznik wysypujemy na suchą patelnię i prażymy na złoty kolor. Możecie słonecznik przeprażyć z dodatkiem curry, będzie miał wyrazisty smak i nada dodatkowego smaku surówce. Wtedy jednak w połowie prażenia musicie dolać nieco oliwy z oliwek, żeby nie spalić curry. Po smażeniu słonecznik dodajemy do rukoli i polewamy oliwą z oliwek oraz wyciskamy sok z połowy limonki. Dokładnie wszystko mieszamy, aby smaki przeszły sobą i gotowe :)

Jak zauważyliście danie jest dość rozbudowane, ale zapewniamy, że będziecie zachwyceni smakami tych potraw. Do kotletów możecie podać klasyczny sos czosnkowy lub/i słodki sos chili.

Mamy nadzieje, że znajdziecie chęć na zrobienie tego zestawu i napiszecie nam komentarze jak Wam smakowało. A może wprowadzicie jakieś własne modyfikacje ? Wtedy również czekamy na informacje od Was.

Pozdrawiamy i oczywiście smacznego :)

piątek, 17 października 2014

Pomidorowy makaron z warzywami.

Witajcie :)

Jak zwykle w piątek proponujemy coś szybkiego, żeby niepotrzebnie nie tracić czasu na gotowanie, w końcu to piątek, piąteczek, piątunio hehehe. Jak to się zwykło mówić w ten dzień. Czyli bez zbędnych komentarzy zabieramy się do pracy :)































Pomidorowy makaron z warzywami i serkiem feta (4 osoby)

Składniki:
1 opakowanie makaronu pomidorowego (my używamy Lubella)
1/2 opakowania mrożonej fasolki szparagowej
1 opakowanie słodkiej śmietanki 12%
1 opakowanie fety
4-5 łyżek łuskanego słonecznika
3-4 łyżki fasoli czerwonej
tarty żółty ser ok. 2-3 łyżki
pieprz, tymianek
oliwa z oliwek

Na suchej rozgrzanej patelni prażymy na złoto słonecznik. Kiedy jest już lekko uprażony dodajemy mrożoną fasolkę szparagową, oliwy z oliwek ok. 2 łyżki i jeszcze chwilę razem podsmażamy.  Teraz dolewamy całą śmietankę i doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i delikatnie dusimy do miękkości fasolkę szparagową. Kiedy fasolka jest już prawie gotowa dodajemy czerwoną fasolę i ścieramy nieco sera żółtego i ok. 1/4 fety. Doprawiamy pieprzem i przetartym w dłoniach tymiankiem. Dusimy chwilkę, aż rozpuszczą się oba sery i wyłączamy ogień.  W miedzy czasie gotujemy makaron al dente. Odcedzamy i mieszamy sos z makaronem, aby dobrze pokrył cały makaron. Na koniec posypujemy danie resztą fety. Danie jest gotowe, a minęło jakieś 20 min. Szybko prawda ?

Życzymy smacznego i miłego weekendu :)

czwartek, 16 października 2014

Hummus w innej odsłonie

Hej :)

Natchnęło nas dzisiaj od samego rana na hummus, ale pomyśleliśmy, że zrobimy go nieco inaczej i tak oto mamy paprykowy hummus z twarożkiem i oliwkami.
Koncepcja wygląda tak :

1 puszka ciecierzycy vel cieciorki
1 duża papryka czerwona
4 duże łyżki sezamu
2 łyżki oliwy z oliwek
1 twarożek ok. 150 gram
8-10 oliwek zielonych
2 duże ząbki czosnku
pieprz, ostra papryka, sól

Paprykę przecięliśmy na 4 części i wrzuciliśmy na patelnię, aby ją zmiękczyć i potem łatwo obrać ze skórki. Można też opalić całą nad ogniem. Po obraniu kroimy paprykę w drobniejsze części i wrzucamy do pojemnika, gdzie będziemy wszystko miksować lub blendować. Do papryki dodajemy resztę składników uprzednio dobrze płukając cieciorkę. Możecie również pokroić oliwki. Doprawiamy pieprzem, ostrą papryką i odrobiną sosu sojowego. Wszystko miksujemy i pasta jest gotowa. Wyszła wyśmienita :) POLECAMY !

Zobaczcie jak pięknie wygląda. Życzymy miłego dnia :)


środa, 15 października 2014

Zielony torcik naleśnikowy :) Co Wy na to ?

Witamy :)

Lubicie torty ? Pewnie tak, każdy lubi hehe
Pomyśleliśmy któregoś dnia, dlaczego nie zrobić na obiad tortu z warzywami.  Tak powstała koncepcja  warzywnego tortu. Najprostsza forma to oczywiście naleśniki, ale chcieliśmy, żeby były trochę inne, tak więc wpadliśmy na pomysł, że dodamy do naleśników szpinak i w ten sposób zrobiły się zielone :) Teraz jeszcze tylko warzywa, tortownica i torcik gotowy. Tak więc zabieramy się do pracy. Zobaczcie co nam wyszło :)


































Torcik warzywny z zielonych naleśników oraz grzanki

Naleśniki :
5 naleśników. Do klasycznego ciasta dodajcie 1/4 opakowania mrożonego szpinaku rozdrobnionego, który wcześniej odparowujemy na suchej patelni.

Składniki farsz:
1 warstwa : 8 średnich pieczarek, 1 duża cebula, pieprz, sos sojowy
2 warstwa : 1/2 serka bałkańskiego, 1/2 cukinii, czosnek niedźwiedzi, pieprz
3 warstwa : 4-5 łodyg selera naciowego, tymianek, pieprz, sos sojowy
4 warstwa : 2 czerwone papryki, 1 papryka żółta lub biała, tarty ser żółty, oregano, pieprz cayenne, pieprz

Do klasycznej tortownicy kolejno układamy 5 naleśników przekładając je warstwami podanymi powyżej. Jednak zanim zaczniemy układać kolejne warstwy, należy wszystkie warzywa przesmażyć na oliwie z oliwek tak, aby stały się miękkie. Dopiero wtedy nakładamy kolejne warstwy. Zaczynamy od pieczarek z cebulą skropionych sosem sojowym, kolejna warstwa to drobno pokruszony ser bałkański (kupujemy go w Lidlu) z przesmażonymi krążkami cukinii. Posypujemy tą warstwę pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim Kotányi i świeżo zmielonym pieprzem. Soli nie używamy, ponieważ serek bałkański jest słony. Teraz warstwa trzecia i tu pojawia się seler naciowy w towarzystwie tymianku, pieprzu i sosu sojowego. Możecie położyć wcześniej posiekane liście selera naciowego, bo zapewne zostały Wam po przygotowaniu selera do smażenia. Ostatnia warstwa to papryki. Wcześniej jak wszystkie warzywa należy je blanszować na oliwie do miękkości. Wykładamy na torcik i posypujemy pieprzem cayenne, żółtym serem, a na ser oregano i pieprz. Przykrywamy ostatnim naleśnikiem i delikatnie posypujemy wierzch żółtym serem dla ozdoby.
Zanim wstawimy torcik do piekarnika, przygotujemy jeszcze super grzanki z bułeczek, tzw. pampuchów.

Mini grzanki:
1 opakowanie bułek "Pampuchów"
żółty ser
koncentrat pomidorowy

Każdą bułkę kroimy na 4 kromki i na każdą kromeczkę kładziemy plasterki żółtego sera i smarujemy koncentratem pomidorowym. Wykładamy na blachę w piekarniku i wkładamy razem z tortem do rozgrzanego piekarnika na 15 min. w 180 C. Bułeczki powinny być lekko zrumienione, a ser delikatnie spieczony.

Sos :
1 opakowanie passaty 250 ml
8 żółtych pomidorków
2 łyżki czerwonej fasoli z puszki
1 średnia cebula
1 ząbek czosnku
oregano, bazylia, pieprz

Do rondla wlewamy passatę i zagotowujemy. Cebulę kroimy w kostkę, a pomidory w ćwiartki i dodajemy do passaty. Doprawiamy całość ziołami i pieprzem, i dusimy kilka minut. Na koniec dodajemy czerwoną fasolę i jeszcze chwilę razem dusimy. Gotowe :) Możecie dodać ostrej papryki lub chili, jeśli chcecie mieć ostry sos.

Przyjęcie gotowe :) Co prawda nie na słodko, ale też bardzo smacznie. Zróbcie to danie, ponieważ jest naprawdę wyśmienite. Jest nieco pracochłonne, ale uwierzcie, naprawdę warto poświecić trochę czasu  i zakosztować tych pyszności.

Życzymy smacznego :) Pozdrawiamy

wtorek, 14 października 2014

Jesienny paprykarz :)

Cześć wszystkim :)

Dziś danie w kolorach jesieni.
Prosty i smaczny paprykarz. Lubicie takie fajne dania jednogarnkowe ? Jeśli tak to będzie Wam smakować nasza propozycja.



Paprykarz z soczewicą w jesiennych kolorach

Składniki:
2 duże słodkie papryki pomarańczowe
1 duża papryka biała
1 mała młoda cukinia
2 duże cebule
1 puszka soczewicy
1 puszka pomidorów z sokiem
2 ząbki czosnku
1 duża łyżka papryki mielonej słodkiej
tymianek, pieprz, ostra papryka, sól
oliwa z oliwek

Pracę zaczynamy od pokrojenia wszystkich warzyw w dość dużą kostkę. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na początek cebulę. Chwilę ją smażymy i dodajemy paprykę, cukinię i pomidory z puszki. Wszystko dusimy razem pod przykryciem, aż pomidory zaczną się rozpadać. Odkrywamy i dodajemy łyżkę słodkiej papryki, sporo tymianku rozcieramy w dłoniach. Dodajemy jeszcze świeżo mielonego pieprzu, ostrej papryki i przeciśnięte dwa ząbki czosnku. Mieszamy całość i dodajemy soczewicę wcześniej przepłukaną pod bieżącą wodą. Dusimy jeszcze ok. 10 min i wyłączamy. Paprykarz jest gotowy :) Podajemy z chlebem.

Smacznego i pozdrawiamy :)

poniedziałek, 13 października 2014

Babka makowa i kawa z kardamonem, czyli wspomnienia z Libanu :)

Hej wszystkim :)

Jako, że jesteśmy łasuchami i lubimy słodkości w różnych postaciach postanowiliśmy podzielić się z Wami super przepisem na makową babkę, którą uwielbiamy do kawy :) Przy okazji chcemy zachęcić Was do picia kawy z kardamonem na styl arabski. O babce za chwilę, a teraz trochę o naszej wyprawie na Bliski Wschód. Dzisiaj Liban i wyprawa do doliny Qadisha.
Kawa z kardamonem kojarzy się zawsze z wyprawą do Libanu. Piękny kraj, polecamy :) Niezwykłe miejsce, fajni i mili ludzie, no i chyba najwspanialsza kuchnia.


Liban to niezwykle kontrastowe miejsce, gdzie nowoczesne hotele przechodzą w osiedla dla uchodźców mieszkających w dziwnych konstrukcjach z blachy. Mimo opłakanego stanu budowli w jakich przyszło im mieszkać, o dziwo ludzie Ci są uśmiechnięci, przyjaźnie witają obcych. Nawet przybyszów zachodniej cywilizacji, jakimi jesteśmy dla nich :) Mimo, że historia nie oszczędziła ich i wieloletnia wojna domowa mocno doświadczyła, dzisiaj Libańczycy żyją naprawdę na wysokim poziomie. Widać wyraźnie, że rozwijają się i doprowadzenie do kompromisu, gdzie katolicy spokojnie żyją obok muzułmanów daje efekty i wystarczyło, że kiedyś wreszcie się dogadali. Mamy nadzieję, że tak zostanie i pobliski konflikt w Syrii nie rozleje się na teren Libanu, i będzie można tam jeszcze spokojnie i bez obaw jeździć i zwiedzać to piękne miejsce.

Osiedle uchodźców (jeśli można to tak nazwać) :



























A przy tym super hotele :






Wszystko zapewne zależy od nich samych, bo linia jest cienka i niestety ogniska zapalne również nadal są w Libanie, ale nie będziemy dywagować nad smutną częścią historii Libanu i skupmy się nad przyjemniejszą częścią tej wyprawy. Bo tylko takie mamy wspomnienia. :)
Jednym z ciekawszych miejsc, jakie udało nam się tam zobaczyć, to góry Liban. Niezwykłe góry, w których na dużych wysokościach blisko 3000 m.n.p.m. zupełnie normalnie mieszkają ludzie w przepięknych wioskach wiszących na skałach. Zobaczcie sami :)

Dolina Qadisha :



























Jadąc w góry myśleliśmy, ze będzie to trudna wyprawa, a okazało się, że na szczyty prowadzą całkiem dobre drogi asfaltowe. Problem czasem pojawia się, kiedy skały zaczynają się sypać i droga usiana jest dużą ilością kamieni. Niestety nie ustrzegliśmy się przed spotkaniem z osuwiskiem skał i zanim się zorientowaliśmy, poszły opony na skałach ostrych jak brzytwa :( i tak zakończyła się nasza wyprawa do cedrów, a byliśmy już tak blisko. Niestety dotarcie pomocy zajęło tyle czasu, że resztę gór widzieliśmy już tylko z samochodu. Okazało się, że nasze auto, które miało koło zapasowe i miało nam pomóc w tym momencie szybko kontynuować dalszą podróż na szczyt, niestety pokazało nam środkowy palec ehhhh i wszelkie próby wydobycia nieszczęsnego koła spełzły na niczym heheheh. Krótko mówiąc pomysłowość producentów Cadillaca przerosła nas wszystkich. Tak, że nigdy więcej Cadillac !!!

Chłopaki walczą z kołem hehehe :)  Pięciu chłopa i jeden zapas :)































Droga w górach :


























Trochę to trwało zanim udało nam się kogoś ściągnąć, aby zabrał koło do najbliższego miejsca naprawy wulkanizacyjnej, a w między czasie pozostało nam robić zdjęcia i co ciekawe co chwilę spotykać miejscowych, którzy widząc obcych na trasie w górach przychodzili nam z pomocą. Niezwykle miłe doświadczenie, bo nie było kierowcy, który widząc nas walczących z koszmarem wymiany koła nie zatrzymałby się pytając, czy potrzebujemy pomocy. Co ciekawe jedna rodzina z dziećmi widząc, że czekamy już dość długo przywiozła nam ot tak herbatę w termosach. Mimo, że jednak nie udało nam się dotrzeć na szczyt, doświadczyliśmy za to kilku fajnych spotkań z ludźmi żyjącymi w górach i poczuliśmy ich przyjazny charakter. Po około 2 godzinach dotarł do nas pojazd niezniszczalny, który zabrał koło i znowu znikną na ok. 2 godziny. Tak więc trochę zmarzły nam cztery litery. Bo mimo, że to ciepły klimat to na tych wysokościach pogoda jest kapryśna :( i raz mieliśmy piękne słońce, które za 10 min. przechodziło w gęste chmury i robiło się cholernie zimno. Na szczęście dotarł nasz wybawiciel :) wymieniliśmy koło i pojechaliśmy niestety już z powrotem na wybrzeże. Jednak nie było tak źle, ponieważ pojechaliśmy inną drogą i okazało się, że widoki były cudowne. Trochę zrekompensowało nam to żal po nie możności dojechania do zaplanowanego celu.

Nasz wybawiciel :



























Powrót był już przyjemny i zaliczyliśmy kilka fajnych widoków. Zobaczcie :













































































I tak dotarliśmy do Tripoli i hotelu.




To tylko część naszej wyprawy, o której dzisiaj wyjątkowo obficie rozpisaliśmy się :) Mamy jeszcze więcej zdjęć i fajnych informacji, ale to przy kolejnej kawie z kardamonem. W następnych odsłonach będzie trochę o Tripoli i Bejrucie. No to teraz sprawa, od której zaczęliśmy :) czyli kawa i babka makowa, przecież to w końcu blog kulinarny.

Kawa z kardamonem :)

Najlepiej smakuje, kiedy do specjalnego tygielka wsypiemy pożądaną ilość kawy. Każdy ma swoją miarkę. Nasza miarka to jedna kopiasta łyżeczka na filiżankę, ale nie taką malutką tylko klasyczną europejską :) Osobno zagotowujemy wodę i zalewamy kawę wrzątkiem, po czym dodajemy ok. 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu i na wolnym ogniu, nie doprowadzając do wrzenia, parzymy kawę ok. 15 min. często mieszając, aby nie zagotowała się. To wersja klasyczna. Możecie też zrobić ją inaczej i też będzie super smakować. Potrzebny będzie ekspres ciśnieniowy, taki klasyczny jak we Włoszech czy Hiszpanii. Standardowo robicie w nim kawę, tylko do miarki z kawą dosypujemy trochę kardamonu i zaparzamy jak zwykłą kawę. Będzie super smakować, a nie będziecie musieli stać nad tygielkiem i mieszać 15-20 min. Możecie podać ją również z mlekiem. Smacznego :)

Babka z makiem
4 jajka
1 szklanka cukru
1 szklanka suchego maku
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
kostka margaryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Margarynę ucieramy z żółtkami i cukrem. Dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Wszystko razem miksujemy na gładką masę. Wsypujemy mak, a na koniec dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie mieszamy. Wylewamy do blaszki keksowej o wymiarach 36 x 12 cm. Pieczemy ok. 40 min. w 180 C.
Gdy ciasto przestygnie polewamy lukrem.

Lukier
1/2 szklanki cukru pudru
sok z ok. 1/2 dużej cytryny

Do cukru powoli wlewamy sok z cytryny i energicznie mieszamy do uzyskania gęstej masy. Lukier nie może być zbyt rzadki, ponieważ  spłynie z ciasta. Odstawiamy do zastygnięcia.

Życzymy smacznego i pozdrawiamy.

niedziela, 12 października 2014

Niezwykłe pierogi z jabłkiem i ziemniakami :)

Witajcie :)

Weekend trwa, mamy więcej czasu, więc proponujemy danie, które potrzebuje więcej wysiłku :)
Jesienią mamy mnóstwo jabłek, to też pomyśleliśmy, że zrobimy pierogi z jabłkami. Lubimy wszelkie kombinacje z pierogami, więc dlaczego nie z jabłkami :) Poszperaliśmy w naszych starych przepisach i znaleźliśmy inspirację. Przepis z zamierzchłych czasów z babcinych zapisków. Oczywiście zmodyfikowaliśmy go nieco i wyszły nam pierogi z ziemniakami z dodatkiem jabłek i sosem z musu jabłkowego na styl indyjski :)

Zobaczcie jak pięknie wyszły :) receptura poniżej :)




























Ziemniaczano-jabłkowe pierogowe trójkąty :) (4osoby)

Farsz:
6-7 średnich ziemniaków
1 winne jabłko nie zbyt soczyste
1 por
3 łyżki płatków owsianych
1 jajko
pieprz, kmin rzymski, cayenne, tymianek

Ziemniaki ugotować i przecisnąć przez praskę. Jabłko zetrzeć na dużych oczkach na tarce i dodać do ziemniaków. Pora kroimy w kostkę i przesmażamy na oliwie z oliwek, tak aby się zeszklił i dodajemy do farszu. Teraz dodajemy żółtko, płatki owsiane oraz przyprawy i wszystko mieszamy ze sobą. Ubijamy pianę z białka i delikatnie mieszamy z farszem. Gotowe. Czas na ciasto :)

Ciasto:
pół kg mąki (1/3 mąka kukurydziana i 2/3 mąka pszenna)
gorąca przegotowana woda
łyżka oleju

Mąki wymieszać i dodać olej, aby ciasto było elastyczne. Dodawać stopniowo gorącą wodę i zagnieść ciasto. Powinno być średnio twarde, gdy będzie zbyt miękkie, pierogi mogą się rozgotować. Rozwałkować, wykrawać kwadraty i nakładać farsz, po czym składać w trójkąty i docisnąć krawędzie widelcem. Będą ładnie wyglądać.
Sos:
300 ml musu jabłkowego
100 ml słodkiej śmietanki 12%
1 łyżeczka pasty tandoori
1/2 łyżeczki pasty sambal oelek
1/2 łyżeczki tartego imbiru

Możecie przygotować mus jabłkowy sami ucierając kilka jabłek z dodatkiem cukru lub kupić gotowy, do Was należy decyzja :) Mus wlewamy do rondla i zagotowujemy, kiedy zacznie bulgotać dolewamy śmietankę i dodajemy tandoori, sambal oelek i imbir. Wszystko mieszamy i zagotowujemy. Sos jest gotowy :) Polewamy nim nasze pierogi i cieszymy nasze kubki smakowe cudownym ich smakiem z nutą Indii.

Mamy nadzieję, że przepis Wam się spodoba i spróbujecie go zrobić w Waszych domach.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego :)

piątek, 10 października 2014

Kuskus z gulaszem z warzyw :)

Witajcie :)

Pomyśleliśmy sobie, dzisiaj piątek, a może by tak przygotować nieco egzotyczne danie ? Tak więc zaczęliśmy wymyślać rożne kraje jakie chcielibyśmy pokazać. Rzeczywistość lodówki bardzo szybko nas zweryfikowała hehe, więc nie wiele myśląc, z tego co mieliśmy w naszym lodowym skarbcu udało nam się stworzyć danie z północnych rejonów Afryki z lekką nutą Hiszpanii.

Dzisiejsze danie to kuskus odpowiedzialny za główną afrykańską nutę i gulasz z warzywami z mieszanką różnych fasoli, odpowiedzialny bardziej za część hiszpańską z racji fasolowej wkładki :) Do tego dodaliśmy surówkę z rukoli, ale o tym poniżej w pełnym przepisie. Mamy nadzieję, że spodoba się Wam to danie i będziecie je robić u siebie w domu.

 



























































Kuskus z gulaszem i surówka (4 osoby)

Gulasz składniki:
3/4 opakowania pieczarek
1 puszka mieszanki fasolowej
(czerwona fasola Kidney, fasola Pinto, fasola Cannellini, fasola Haricot, fasola Black Eyed)
1 papryczka chili
1 duża łyżka jogurtu naturalnego
1 duża czerwona cebula
2 ząbki czosnku
1/2 opakowania mrożonej zielonej fasolki
pieprz, cząber, czosnek niedźwiedzi, sambal oelek, sos sojowy
oliwa z oliwek

Cebulę kroimy w grubą kostkę, papryczkę chili w drobną kosteczkę i smażymy na szklisto na oliwie. Dodajemy zieloną fasolkę i podlewamy lekko wodą. Doprowadzamy do wrzenia i dusimy razem ok. 5 min. Teraz dodajemy pokrojone w ćwiartki pieczarki, powinny być niewielkie, jeśli macie duże to pokrójcie je w ósemki. Kolejny krok to przeciskamy czosnek i dodajemy do warzyw, posypujemy sporą ilością cząbru, pieprzu oraz 1/2 łyżeczki sambal oelek. Wszystko razem dusimy kilka minut i na koniec dodajemy puszkę fasoli razem z sosem oraz posypujemy czosnkiem niedźwiedzim i odrobiną sosu sojowego. Mieszamy i dusimy dosłownie minutę. Gotowe :)

Surówka:
2/3 opakowania rukoli
2-3 łyżki kukurydzy
1/2 rzodkwi lodowej (średniej wielkości)
1/2 czerwonej słodkiej papryki
1/2 limonki
5-6 pomidorów koktajlowych
oliwa z oliwek
pieprz

Rukolę myjemy i obieramy z twardszych końcówek. Do dużej miski ścieramy na grubszych oczkach rzodkiew lodową, dodajemy kukurydzę, rukolę rwiemy na mniejsze kawałki, paprykę kroimy w kostkę, a pomidory na ćwiartki. Mieszamy wszystko razem, posypujemy pieprzem, wyciskamy sok z połówki limonki oraz polewamy oliwą i jeszcze raz mieszamy. Gotowe :)

Kuskus: 
1 szklanka kaszy kuskus
1 i 1/2 szklanki bulionu
pieprz

Kuskus zalewamy bulionem i posypujemy pieprzem. Mieszamy i przykrywamy talerzem. Po ok. 5 minutach kasza jest gotowa. Należy ją dobrze przemieszać widelcem i gotowe :)

Danie może wygląda na mocno rozbudowane, ale jesteście w stanie zrobić je w max. 35 min. Tak więc nie przerażajcie się i spróbujcie zrobić je w domu. Taki mały powiew północno-afrykańskich klimatów.

Pozdrawiamy i życzymy miłego weekendu.

Domowe bułki owsiane - yummy :)

Hej wszystkim w piątek :)

No i tydzień zleciał :) Znowu możemy cieszyć się nadchodzącym weekendem, zająć się przyjemnościami, np. gotowaniem fajnych nowych rzeczy w Waszej kuchni :)

Wczoraj natchnęło nas na przygotowanie własnych bułeczek, takich bez spulchniaczy i dziwnych dodatków jakie kupujemy w marketach...
Nasza wersja to takie hmmm modne słowo ostatnio "rustykalne" bułeczki.  Może nie wyglądają jak jakiś super bohater typu Pan "S" hehehe. Oczywiście w świecie bułek :) Jeśli mielibyśmy określać to raczej jak Piast Kołodziej, ale za to jaki miły i porządny z niego gość. Takie też są nasze bułeczki. Trochę jak Kołodziej, a trochę jak Maciej z Zadupia :) tak czy siak wyszły super i smakują świetnie :) Polecamy zjeść je dopiero po paru godzinach, ponieważ gorące nie są najzdrowsze, jak każde pieczywo. Dlatego najlepiej je zrobić po południu, a zjeść na śniadanie drugiego dnia.  Po wystudzeniu na noc my włożyliśmy je do woreczka, aby nie stwardniały.  No i dzisiaj kiedy słońce wstawało już jedliśmy śniadanie, a wcześniej oczywiście nie omieszkaliśmy zrobić zdjęć, aby pokazać Wam nasze bułeczki, które skonsumowaliśmy z twarogiem wymieszanym z rzodkiewką, czerwoną papryką, szczypiorkiem. Dla smaku jeszcze trochę pieprzu i jogurtu naturalnego, i twarożek był idealny. Starczy już opisów przyrody w stylu tolkienowskim hehe, teraz konkrety i zacznijmy od dokumentacji fotograficznej :)



































Rustykalne owsiane bułeczki 

Składniki:
300 g mąki owsianej
200 g mąki pszennej
2 łyżki płatków owsianych
30 g drożdży
1 szklanka mleka
1 łyżka masła
1/2 łyżki soli
 ziarenka sezamu

W misce rozrabiamy drożdże z ciepłym mlekiem i dwoma łyżkami mąki pszennej. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż drożdże zaczną "pracować". Do drugiej miski wsypujemy zmieszane mąki, sól i płatki owsiane. Gdy rozczyn wyrośnie dolewamy go do wcześniej wymieszanych mąk. Wyrabiamy ciasto, aż zacznie odklejać się od miski i dodajemy stopione masło. Jeszcze chwilę wyrabiamy, po czym przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce, aby podwoiło swoją objętość. Po wyrośnięciu odrywamy od ciasta zwilżonymi dłońmi kawałki wielkości dużego pomidora i układamy na posmarowaną oliwą blachę. Zostawiamy odstępy między bułeczkami, ponieważ wyrosną jeszcze w trakcie pieczenia. Posypujemy sezamem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 C i pieczemy ok. 20 min. Bułki powinny być przyrumienione.  Z takiej porcji wychodzi ok. 7-8 bułek.

Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia.

czwartek, 9 października 2014

Świderki w sosie śmietanowym z warzywami :)

Hej kochani :)

Dzisiaj idziemy za ciosem i proponujemy jeszcze jedno fajne danie z makaronu :) Robimy je od niepamiętnych czasów ponieważ nasze dzieci uwielbiają ta wersje makaronu. Danie bardzo proste do przygotowania w 20 min. Tak więc na obiad w tygodniu nadaje się idealnie. Za to na weekend przygotowaliśmy bardziej wymagające dania hihi zobaczycie fajne propozycje.

No to do pracy :)





























Makaron z warzywami w sosie śmietanowym (4 osoby)

Składniki :
1 opakowanie makaronu świderki
1 słoik warzyw (marchewka, groszek, kukurydza)
2 ząbki czosnku
1 serek topiony z ziołami
1 śmietana kwaśna (500 ml, 12%)
10 dkg sera żółtego
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
1 średnia cebula
pieprz, bazylia, oregano, ostra papryka
oliwa z oliwek

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Cebule kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę, chwile smażymy aż się zeszkli. Wlewamy całą śmietanę i doprowadzamy do wrzenia. Ser topiony kroimy na kostki i wrzucamy do śmietany i roztapiamy go po czym dosypujemy tartego żółtego sera i również roztapiamy. Warzywa ze słoika przesypujemy na sito i dobrze płuczemy pod bieżącą wodą odstawiamy, aby obciekły z wody a w tym czasie do sosu dodajemy jedna kopiastą łyżeczkę koncentratu pomidorowego i przeciskamy przez praskę dwa ząbki czosnku. Mieszamy aby rozprowadzić dobrze koncentrat w sosie i dodajemy warzywa. Teraz bazylię i oregano rozcieramy w dłoniach i dosypujemy do sosu. Na koniec wszystko posypujemy świeżo mielonym pieprzem.

Do odcedzonego makaronu wlewamy cały sos i dobrze mieszamy wszystko razem. Podajemy na talerze i posypujemy kiełkami, szczypiorkiem albo rzeżuchą. Co macie tym monecie pod ręką.
Danie to jest bardzo lubiane przez dzieci wiec zróbcie je swoim pociechom. U nas gości od dawna w naszym menu.

Pozdrawiamy i życzymy smacznego :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...